Dziecko, Zdrowie i pielęgnacja

Choroby nie muszą świadczyć o zaburzeniach odporności

Ile razy zastanawiałaś się, czy Twoje dziecko nie choruje za często? Zapewne znane jest Ci hasło: obniżona odporność, co oznacza częstszą zapadalność na infekcje. Maluch wciąż choruje, wciąż mu z nosa leci i kaszel wraca jak bumerang. Myślisz sobie- na pewno jego układ odpornościowy szwankuje. Rodzic na głowie staje, żeby tylko ową odporność wzmocnić- bo jak tu do pracy chodzić, kiedy to dziecko ciągle chore? Jeżeli taka sytuacja dotyczy też Waszej rodziny, jeśli wydaje Ci się się, że dziecko choruje częściej niż inne- przeczytaj koniecznie ten wpis. Wierz mi- nie jesteś sama.

Przyjmuje się, że około 15% dzieci w wieku przedszkolnych cierpi na nawracające infekcje górnych dróg oddechowych. Głównym źródłem infekcji są wirusy i bakterie. Czy podatność na zakażenie wynika z zaburzenia czynności układu odpornościowego dziecka? Może również się tak zdarzyć. Ma to jednak miejsce rzadziej jak nam się wydaje. Okazuje się jednak, że tylko u 5 % dzieci zgłaszających się do przychodni z powodu zapaleń dróg oddechowych ma pierwotne lub wtórne zaburzenia odporności.

 Przede wszystkim: Nawracające zakażenia dróg oddechowych u dzieci w wieku przedszkolnym ułatwione intensywną ekspozycją na drobnoustroje, głównie wirusy, mogą w wielu przypadkach być spowodowane wolniejszym lub zaburzonym dojrzewaniem układu odpornościowego. Nie stanowi to choroby, a fizjologię małego organizmu. Otóż- badania mówią, że odporność dziecka równa jest odporności osoby dorosłej dopiero po osiągnięciu 12 roku życia. Tak więc, fakt, że dziecko choruje nie jest żadnym zaskoczeniem. Oczywiście mowa o infekcjach górnych dróg oddechowych, do których zalicza się: zapalenia uszu, gardła, nosogardzieli, zatok, oskrzeli, płuc, migdałków podniebiennych.

 

Odporność dziecka nie jest efektywna na równi z układem odpornościowym osoby dorosłej.

 

Należy jednak pamiętać, że przebyte choroby mogą prowadzić do czasowego upośledzenia odpowiedzi immunologicznej. Tak więc dziecko, które w krótkim czasie wielokrotnie przebyło infekcję powinno być przez jakiś czas odizolowane od potencjalnych źródeł zakażeń. W innym przypadku spotkamy się z tak zwanym błędnym kołem: zakażenie- antybiotyk- upośledzenie odporności- wzrost podatności na zakażenie- zakażenie- antybiotyk.

 

Wielokrotne stosowanie antybiotyków w ciągu roku zwiększa podatność na infekcje (dla większości z nich opisano depresyjny wpływ na elementy odpowiedzi odpornościowej).

 

Należy też pamiętać o działaniach niepożądanych antybiotyków jak np. stany zapalne jelit, uszkodzenie narządu słuchu, negatywny wpływ na wątrobę. Dodatkowo istnieją prace wykazujące ryzyko stosowania antybiotyków we wczesnym dzieciństwie na rozwój astmy i innych schorzeń o podłożu alergicznym u starszych już dzieci z predyspozycją do atopii. Antybiotyki więc należy stosować odpowiedzialnie, wyłącznie w sytuacjach gdy są one wymagane.

 

Dodatkowo należy zwrócić uwagę na kilka faktów:

  • Niedożywienie i niedobór mikroelementów są przyczyną wtórnych zaburzeń odporności. Tak więc jesteś tym, co jesz i zbilansowana dieta to podstawa. Dotyczy to zarówno dzieci, jak i osób dorosłych.

 

  • Stres może prowadzić do zaburzeń funkcjonowania układu odpornościowego, co objawia się zwiększoną podatnością na zakażenia bakteryjne i wirusowe u dzieci zwłaszcza w pierwszych miesiącach ich pobytu w żłobku lub w przedszkolu. Smutna prawda, co jednak jest nieuniknione bo kiedyś w końcu dziecko uspołecznić się musi. Adaptacja do nowych warunków jest trudna, dziecko uczy się rozłąki z mamą i poznaje nowych, obcych dla niego ludzi. Dziecko, które nie chorowało poważniej przez pierwsze trzy lata życia, po pójściu do przedszkola zaczyna chorować w sposób nawracający na zapalenia górnych i dolnych dróg oddechowych, niektóre z infekcji przewlekają się, inne wymagają hospitalizacji. Co ciekawe problem ten dotyczy najczęściej jedynaków, wychowywanych w bardzo dobrych warunkach, izolowanych od otoczenia.

 

  • Na uwadze, jako przyczynę częstych infekcji, należy mieć podłoże alergiczne. Co mówią badania? U 30% dzieci kierowanych z powodu nawracających zakażeń górnych dróg oddechowych do poradni zaburzeń odporności, rozpoznaje się alergię, jako główną przyczynę ich nawrotowości.

JEST TEŻ POZYTYWNY ASPEKT PRZEBYTYCH INFEKCJI

Nawracające infekcje górnych dróg oddechowych spowodowane przez wirusy u dziecka w pierwszym roku życia zmniejszają ryzyko rozwoju astmy u dzieci w wieku szkolnym. Podobnie nawracające zapalenia dróg oddechowych u dzieci w czasie pierwszych trzech lat życia wykazują negatywną korelację z występowaniem atopii (alergii) u dzieci w wieku powyżej 7 roku życia. Wykazano np. że uczęszczanie do żłobka dzieci poniżej 2 roku życia wiązało się z niższym ryzykiem atopii w wieku 3-5 lat; podobna zależność dotyczyła przedszkola, jeżeli dziecko przebywało w nim co najmniej 6 miesięcy.

 

A CO NAJWAŻNIEJSZE: Retrospektywne obserwacje dzieci chorujących w wieku przedszkolnym wskazują, że olbrzymia większość z nich przestaje chorować po osiągnięciu 6-7 roku życia. Co więcej, wiele z nich zapomina o trapiących je procesach alergicznych.

 odporność dziecka

Post powstał na podstawie artykułu naukowego prof. dr hab. n. med. Krzysztof Zeman, „Nawracające zapalenia dróg oddechowych u dzieci w wieku przedszkolnym – niedobór odporności czy objawy alergii?”

1 Comment

  1. coralic

    28 lutego 2017 at 16:37

    U nas przyczyną częstych infekcji było po prostu złe leczenie. Pierwsze pół roku w przedszkolu chorował praktycznie cały czas, za każdym razem dostawał antybiotyk. Średnio na 6 miesięcy przypadało około 4-5 opakowań antybiotyku. Potem było już tylko gorzej, bo już nie każdy antybiotyk pomagał i często kończyło się to 3 tygodniową antybiotykoterapią :]
    Nie wiem dlaczego tak długo zwlekałam ze zmianą lekarza. Ale gdy już to nastąpiło, na pierwszej wizycie dostaliśmy skierowanie do laboratorium na szereg badań, w tym pasożyty. Wow moje dziecko pierwszy raz od urodzenia miało badanie krwi…
    i okazało się, że ma skrajną anemię, pomimo tego że to żarłok niemiłosierny i je wszystko w każdych ilościach.
    Wyleczyliśmy anemię, a każdą infekcję staraliśmy się zwalczyć bez antybiotyku i wiesz co… udało się! Zwykle po 3 dniach objawy chorobowe mijały. W zeszłym roku brał antybiotyk tylko raz, a ja stałam się specem od leczenia domowymi, naturalnymi sposobami 🙂

Leave a Reply