LIFESTYLE

Dzień z życia pracującej mamy

Jak to jest być mamą na etacie? A właściwie na kilku etatach bo praca zawodowa nie zwalnia z obowiązków domowych. Jak więc pogodzić wszystkie role, nie nawalić jako matka bo to najważniejsza w życiu misja i jak nie paść na twarz z wyczerpania. Szczerze- nie wiem. Jeśli się jednak zastanawiacie jak wygląda nasz dzień, kiedy znajduję czas na to wszytko to przeczytajcie koniecznie. Siła jest w nas kobiety!

Organizacja. Bardzo nie lubię tego słowa choć jest w tym dużo prawdy. Organizacja to też planowanie, a przy dziecku lepiej za dużo nie planować bo kończy się to często rozczarowaniem.  Jeśli jednak wcześniej nie przemyślimy pewnych kwestii i nie wpiszemy ich na listę codziennych czynności to z pewnością albo wylecą nam z głowy albo po prostu doby zabraknie. I tak wcześniej, zazwyczaj wieczorem, planuję (lub organizuję- jak kto woli) następny nasz wspólny dzień. Jak będzie wyglądała moja droga do pracy, kto odbierze Janka ze żłobka (no chyba, że akurat zostaje z nianią co jest DUŻO!!! łatwiejsze dla zapracowanej mamy pędzącej na określoną godzinę). Co zjemy na obiad, kiedy zrobię zakupy, czy Janek ma ubranka do żłobka wyprasowane i czy wszystko do pracy zdążyłam przygotować.

Pobudka około 6:30. Szybka toaleta (bardzo cicho aby dziecka nie obudzić bo jak wstanie to rzęsy malować mogę już tylko w aucie, a o kreskach na oku nie wspomnę). Czasem, zanim Janek wstanie, udaje mi się jeszcze szybką kawę wypić co zdecydowanie zbawiennie działa na umysł. Później ubieranie malucha w tempie błyskawicznym i droga do żłobka. Jak widać na śniadanie nie ma już czasu. Dzieci mają pierwszy posiłek o 8:30, ja czasem w przelocie zjem jogurt lub kawałek bułki wcześniej przygotowany w domu. Obecnie dwa dni w tygodniu opiekę sprawuje niania. Cieszymy się, że ją mamy, a odkąd jest z nami Janek przestał chorować! <3

jak to jest być mamą

Moje 7 godzin pracy mija w tempie błyskawicznym. Często nie wiem kiedy, patrzę na zegarek i nie dowierzam, że to już! Przecież dopiero co z domu wyszłam, zapomniałam o tamtejszych obowiązkach i już trzeba wracać. Uwierzcie, że mimo pracy umysłowej- matka w pracy odpoczywa. Odrywa się się o codzienności, wchodzi na inny tor, czuje się spełniona bo nie jest tylko kurą domową. Ja tego potrzebuję i wiem, że nie jestem jedyna. A moje godziny pracy wynikają z systemu zmianowego oraz pracy również w weekendy. Tak więc wyrabiam etat, pracując w dwie soboty w miesiącu i jedną niedzielę. Zdarza mi się mieć nawet dzień wolnego 🙂

Synka ze żłobka odbieram ja sama lub tato Janka. Zależy kto z nas danego dnia może wcześniej do domu wrócić. Oczywiście mamy to zaplanowane- ja swój grafik znam z miesięcznym wyprzedzeniem co pozwala na wspólne dopasowanie. A kiedy już jesteśmy znów w swoich czterech ścianach i kiszki grają marsza- czas na obiad. Zazwyczaj dzień wcześniej przygotowany, bądź też mrożony bo nie mam możliwości codziennego gotowania, tak aby wszystko na świeżo mogło być podane. Później spoglądam kilka razy na stos naczyń w zlewie, kipiący kosz prania i…zabieram się do pracy! Razem z Jankiem pakujemy zmywarkę, ładujemy pralkę, później wszystko opróżniamy, rozwieszamy….Szybkie odkurzanie i serce mi się łamie, że ani chwili na zabawę czasu nie było. Wyciągamy klocki, książeczki, czytamy, tańczymy, śpiewamy. Oczywiście jest też tata, który spełnia się w roli ojca znakomicie jednak pracuje jeszcze więcej niż ja- w końcu to on w głównej mierze utrzymuje rodzinę.

dzień matki pracującej

Pora na kolację. Staram się szybko przygotować kaszkę często trzymając dziecko na jednaj ręce, a drugą mieszając w garnku. Przychodzi godzina kąpieli. To moment kiedy sprzątam łazienkę, przecieram blaty i armaturę, poleruję lustro. Maluch się pluska, a ja mając go na oku wykorzystuję cenne minuty. Usypianie zajmuje nam czasem 15 minut, a czasem nawet godzinę. Nie wiem od czego to zależy. Często jest już wówczas po 21 i sama padam na twarz. Wchodzę do salonu, układam zabawki, sprzątam klocki. Kuchnia- przecieram blaty, myję garnki i ładuję zmywarkę. Teraz trzeba coś na kolejny dzień ugotować, co robię ostatkiem sił bo ma być zdrowo i zamawiać gotowego nie chcemy. Prysznic to jedyna chwila na relaks, później pozostaje wczołgać się do łóżka. 

Wiele z Was pyta kiedy bloga piszę, kiedy zdjęcia robię- jak znajduję czas! Jakoś to wszystko udaje mi się w „międzyczasie”. Niestety nie mam ani minuty dla siebie, niepomalowane paznokcie wołają o pomstę do nieba ale…. wybieram to co kocham. Rodzina i pasja. Mam też swoje patenty. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez pralki i zmywarki- tak wiem- niezły suchar bo mają te sprzęty znajdują się obecnie w każdym domu. Jednak kiedyś ich nie było, kobiety więc nie pracowały i robiły to wszystko własnoręcznie tracąc cenny czas. Podział obowiązków– czyli to, co ułatwia życie obojgu współmałżonków. I tak np. nie wiem co to koszenie trawy, tankowanie, mycie samochodów, wymiana żarówek itp. Tym zajmują się moi mężczyźni.

syn i ojciec

synek i ojciec razem

Kolejną receptą są zakupy online. Kiedy przychodzi czas sezonowych przecen każdy chce z nich skorzystać. U nas zakupy w centrum handlowym możliwe są jedynie w niektóre weekendy. Do tego wertowanie wieszaków i szukanie rozmiarów z małym dzieckiem na ręce z cudem graniczy. Wracam jeszcze bardziej umęczona więc przecenę sezonową zamieniam na zakupy z rabatem online . Dla swojego dziecka wybieram markowe rzeczy i cieszę się, kiedy mogę kupić je taniej. Już dziś odwiedź portal Rabble.pl i sprawdź, jakie czekają tam na Ciebie kody rabatowe, kupony zniżkowe oraz bony promocyjne. Oszczędzaj robiąc zakupy. Nie masz nic do stracenia – z Rabble jedynie zyskujesz! Dla przykładu oferta rabatów w sklepie Coccodrillo na Rabble.pl Każda mama wie jak często trzeba zmieniać garderobę malca, każda szuka też wyjątkowych stylizacji. Internet mi w tym bardzo pomaga.

Dodatkowo- niespodzianka! Weź udział w Festiwalu Filmowym RABBLE! Skorzystaj z wyjątkowej okazji i wygraj dla siebie i Twojego przyjaciela dwa kody na bilety do MULTIKINA! Podczas czterech konkursów Rabble rozda aż 100 kodów na bilety! Kody obowiązują na wszystkie filmy 2D i 3D w MULTIKINIE w całej Polsce! Warto 🙂

Oczywiście- nie każdy dzień jest identyczny. Zmiana kolejności określonych czynności następuje kiedy to mam popołudniową zmianę. Wówczas to tato pełni wieczorny dyżur z synkiem. Jestem z nich bardzo dumna, bo razem radzą sobie wyśmienicie, a doskonale wiem jak trudno pełnić opiekę w pojedynkę.

Jak widać nie jest łatwo ale…naprawdę warto spełniać marzenia. Jeśli czegoś bardzo pragniemy-wszystko okazuje się możliwe. Ja czuję się spełniona jako mama wciąż pozostając aktywna zawodowo. Choć jest mi bardzo trudno- działam dalej. A Wy- jak sobie radzicie?

3 komentarze

  1. Mynta

    8 maja 2017 at 11:14

    Rzeczywiście, dzień wypchany po brzegi… Choć teraz już mam o wiele łatwiej, to pamiętam, że najtrudniejsze dla mnie było… właśnie planowanie. Miałam wtedy wrażenie, że – niby siedzę sobie w łóżku z kartką – a tak naprawdę w części już jestem w ferworze zajęć – taka mała schizofrenia;P Może dlatego, że codziennie cała kartka A4 czasem była zapełniona, co trzeba zrobić…

    1. Izabela

      9 maja 2017 at 12:18

      Oj tak. Bardzo trudno zaplanować bo też trudno przewidzieć jak będzie wyglądał kolejny dzień. Maluchy też potrafią mieć swoje humory i nasze oczekiwania mogą odbiegać od chęci dziecka. A kiedy to trzeba zakupy zrobić, obiad ugotować, posprzątać…Jest co robić. Nie ma jednak co narzekać, dzieci rosną i choć problemów mniej nie będzie to będzie nieco łatwiej. Pozdrawiam i całuję mocno!

  2. Kate

    14 września 2017 at 11:01

    Skąd ja to znam, ciągle coś trzeba robić, nie wiadomo w co ręce włożyć.

Leave a Reply