Bez kategorii, Dziecko, Wyprawka, Zdrowie i pielęgnacja

Czysty nosek to szczęśliwy maluch i spokój ducha matki

Kataru u dziecka nie można bagatelizować. Maluch nie umie jeszcze samodzielnie wydmuchiwać noska. Nie potrafi też wykasłać spływającej do gardła wydzieliny (co niesie za sobą kolejne infekcje). Nawet najbardziej błahy katar może stać się więc przyczyną poważnej infekcji. Dziecku trzeba pomóc, a odpowiedzialność leży po stronie rodzica.

Niemowlę oddycha wyłącznie przez nos. Zalegająca wydzielina utrudnia więc oddychanie, powoduje złe samopoczucie i rozdrażnienie. Dziecko ma problem ze ssaniem, odrywa się od piersi lub butelki. Nieoczyszczony nos to przyczyna dalszych powikłań, jak: stany zapalne uszu, zatok oraz dolnych dróg oddechowych (zapalenie oskrzeli, a następnie płuc). Ostry nieżyt nosa przejść może też w katar przewlekły albo zmienić charakter z wirusowego na bakteryjny. Wówczas konieczne będzie podanie antybiotyków. Katar więc trzeba leczyć. W tym przypadku nie farmakologicznie (za pomocą leków), a mechanicznie (odciągając wydzielinę). Po kilku dniach dolegliwość powinna sama ustąpić.

Nasz zestaw idealny: Katarek i Disnemar. Przetestowałam różne aspiratory (oraz klasyczne gruszki) i fizjologiczne roztwory wody morskiej. To zestawienie jest bezkonkurencyjne.

jak leczyć katar u dziecka

Jak to było u nas? Pierwsze dni męczyliśmy się  z „ustnym” odciągaczem wydzieliny. Dokładnie tym, który stosowaliśmy kiedy Janek był malutki. Nie dość, że już na drugi dzień dosłownie płuca można było wypluć, to frustracja była ogromna. Przemęczony, niewyspany rodzic, do tego rozdrażnione i marudne dziecko. Wglądało to tak, że ja trzymałam malucha, a tato oczyszczał nos (również w nocy). Po dwóch dniach miałam chore dziecko i chorego męża. Kolejny ryk wiązał się z odpuszczaniem następnej próby oczyszczania noska, a świadomość idących za tym konsekwencji doprowadzała mnie do szału. Teraz już wiem- urządzenia typu Frida sprawdzają się u noworodka, a nie u silnego, prawie rocznego niemowlaka. Płacz, stres i krzyk. Tak określiłabym nasze próby odciągania wydzieliny do momentu odkrycia Katarku. I ja, farmaceutka, polecająca Fridę jako wynalazek nie wiedziałam o takim cudownym sprzęcie jakim jest Katarek? Owszem- wiedziałam, jednak życie zweryfikowało suchą teorię i jak u lalki da się zrobić wszystko, tak u dziecka nie zawsze jest to możliwe. Zresztą- niemowlę i odkurzacz. Bałam się, że urządzenie może uszkodzić śluzówkę. Wszystkie obawy były bezpodstawne. Okazuje się, że w komorze aspiratora znajduje się mechanizm redukujący siłę ssania. Nawet przy mocy odkurzacza 1800 W, aspirator jest bezpieczny dla niemowląt od pierwszych dni życia.

katarek opinia fachowa

Dlaczego uważam teraz, że Katarek jest tak rewelacyjnym gadżetem? Kilka argumentów mówi wszystko:

  • Oczyszcza nos w kilka sekund. Naprawdę nie trzeba ani chwili dłużej. Przykładamy i już. Bez wrzasków, krzyków i stresu.
  • Daje możliwość obsługi w pojedynkę. Wiadomo, tylko jeden rodzic opiekuje się dzieckiem na co dzień. Katarek obsługuje się tak szybko i łatwo, że samemu bez problemu oczyścić można nosek dziecka. Zwykłym aspiratorem sprawa nie wygląda tak prosto, a wręcz czasem jest to niemożliwe (ja sama nie byłam w stanie, bo jak Janek tylko zobaczył rurkę już się wyrywał).
  • Ściąga wydzielinę z zatok czołowych i przynosowych. Dzięki czemu nos dziecka oczyszczony jest dużo dokładniej, co z kolei zapobiega powstawaniu kolejnych infekcji (zalegająca wydzielina stanowi świetne środowisko do namnażania się bakterii).
  • Ogranicza rozwój infekcji wtórnej. Oznacza to tyle, że mama nie zaraża się od dziecka, a dziecko znów od mamy, co ma miejsce przy użyciu „ustnego” aspiratora.
  • Jest higieniczny w użyciu. Posiada rozkręcaną komorę, którą łatwo się czyści. W pudełku znajdziemy też specjalną szczoteczkę czyszczącą. Dodatkowo można dokupić też czyścik do rurki, aby zadbać o maksymalną higienę urządzenia.
  • Ułatwia życie i daje spokój ducha. Nie wyobrażam już sobie kataru bez Katarku. Urządzenie to sprawia, że choć zmęczona fizycznie mama, ma chwilę psychicznego spokoju. Brak zalegającej wydzieliny, to poprawa z każdnym dniem, a nie postępująca choroba.
  • Jest w miarę tani i łatwo dostępny. 
katar u niemowlaka

Cały zestaw zajmuje niewiele miejsca, a końcówka aspiratora jest zakończona w taki sposób, że nie ma możliwości włożenia jej zbyt głęboko. Zapewnia to komfort i bezpieczeństwo.

jak leczyć katar u dziecka

Higiena to podstawa. Szczoteczka dołączona do zestawu ułatwia czyszczenie urządzenia. Dodatkowo możemy dokupić też długi czyścik, aby zadbać o każdy szczegół.

Prawidłowa higiena nosa, to również odpowiednie nawilżenie błony śluzowej. Zapewni to fizjologiczny roztwór soli mineralnych o neutralnym pH, który dodatkowo oczyszcza  i wspomaga jej regenerację śluzówki.

Z doświadczenia już wiem, że zarówno krople jak i aerozol u takiego malucha się nie sprawdzają. Jedne lecą za wolno i dziecko zdąży okręcić główkę (np. Quixx baby), inne mają tak duże ciśnienie spryskiwania, że synek się ich boi (np. Marimer). Naszym idealnym preparatem stał się Disnemar baby. Posiada on specjalny dozownik (rozpylacz) – nebulizator mikrodyfuzyjny, który zapewnia aplikację roztworu w postaci delikatnej mgiełki. Dzięki temu można osiągnąć optymalne nawilżenie błony śluzowej nosa bez negatywnej reakcji dziecka na aplikację. Dozownik ten umożliwia jego podawanie w każdej pozycji.

Katar mamy więc opanowany. Mam nadzieję, że pomogę niejednej z Was.

3 komentarze

  1. biska

    3 listopada 2016 at 17:31

    A to coś takiego jest bezpieczne? Bo wygląda dość przerażająco. Ja nie lubię ładować dziecku nic do nosa. Staram się zaczynać od naparów, akurat tym razem przy przeziębieniu nie skutkują więc będę musiała zadziałać jakoś inaczej, ale taki wysysacz… trochę się boję.

    1. Izabela

      3 listopada 2016 at 21:32

      też się bałam. Zaczynałam od gruszki i urządzenia do ustnego oczyszczania noska. Jednak nie było to skuteczne (o czym pisałam w poście). Katarek zarekomendował nam pediatra podczas pierwszej poważnej infekcji. Postanowiłam spróbować- skoro tylko tak mogłam pomóc, nie pozostało mi nic innego (nieoczyszczony nosek to kolejne powikłania). Okazało się, że katarek rewelacyjnie oczyszcza nosek. Nawet kiedy z nosa leci wodnista wydzielina potrafi oczyścić „na dłużej” (przy gruszce nie jesteśmy w stanie wówczas nic odciągnąć). I katarka nie trzeba wkładać do noska! Wystarczy przyłożyć pod dziurką, a siła ssąca poradzi sobie z nadmiarem wydzieliny 🙂

    2. Janka

      6 listopada 2016 at 11:33

      Dla mnie brzmi jakoś dziwnie i chyba się jednak nie zdecyduję, mała ma teraz przeziębienie roku, jak to zwykle w listopadzie po wszystkich świętych i siedzi w domu już 5 dzień. Na nos zazwyczaj pomagały płukanki, ale nie dało rady tym razem i kupiłam spray w aptece żeby delikatnie to rozrzedził. Także nozitix akurat mogę spokojnie polecic, bo krzywdy na pewno nie zrobi, a pomógł.

Leave a Reply