Dom i Wnętrze, LIFESTYLE, Nowoczesne akcesoria

Gdzie ta idealna matka?

Czy wydaje Ci się, że doba jest zbyt krótka, że nie jesteś w stanie zrealizować planu na dany dzień, że jesteś złą matką, bo nie przeczytałaś bajki, nie byłaś na placu zabaw, a do tego obiad był kiepski? Chyba każdej z nas zdarzają się gorsze dni. Wówczas tracimy wiarę w siebie i zwyczajnie mamy ochotę rzucić wszystko w kąt by choć na chwilę złapać oddech. Współczesny wizerunek idealnej matki uniemożliwia kobiecie bezpośrednią ekspresję emocji, które to tłumione w sobie stają się niczym wulkan tuż przed erupcją. Brak czasu i codzienny pęd za „byciem perfekcyjną” nie sprzyjają też urodzie- wory pod oczami, blada twarz z przemęczenia i białe nogi dodają lat. Czy tak wyobrażałaś sobie bycie mamą ? Gdzie jest kobieta sprzed kilku lat?

bycie mamą

Mam takie dni, kiedy wydaje mi się, że przestałam panować nad sytuacją. Widzę, że sobie nie radzę, że ilość obowiązków mnie przerasta. Nie mogę patrzeć na brudny dom, a codzienne odkurzanie przy pełnoetatowej pracy nie jest wcale takie proste. Stosy prania i prasowania działają jak płachta na byka-  jak je widzę wchodząc do łazienki to się we mnie gotuje. Denerwują mnie wszechobecne zabawki, bo przez nie mieszkanie dawno straciło swój urok. Czy jestem złą matką, bo nie poświęcam całego swojego dnia dziecku? Czy praca zawodowa plus cała masa domowych obowiązków to nie za dużo jak dla młodej mamy?

Chciałabym wrócić do domu, zasiąść przy stole i wspólnie zjeść obiad- razem, rodzinnie (scena niczym z filmu). Czasem nawet się to udaje! Jednak jedynie wówczas, kiedy poprzedzający wieczór spędziłam w kuchni. Jeśli sił mi zabrakło obiadu nie ma, a więc rozpoczyna się gotowanie. Często nawet okazuje się, że ugotować nie ma z czego i zanim matka z dzieckiem zakupy zrobi to obiad na godzinę 19 przypada. A ty ciągle w ruchu, wciąż coś robisz bo jak nie jedno to drugie. Kiedy już myślę, że chociaż łyk ciepłej herbaty uda mi się wypić to słyszę odgłos dobiegający z pralki/zmywarki, świadczący o zakończeniu cyklu prania/zmywania- i tak w kółko. blog mamy farmaceutkiGdyby to kobieta mogła pójść do pracy, a po powrocie do domu wyłącznie dzieckiem się zająć nie byłoby w tym nic trudnego. Bo to właśnie ten drugi etat, ciągła i niekończąca się praca w domu najbardziej siły odbiera. Trudno jest czas wygospodarować aby wszystkie niezbędne czynności wykonać jednocześnie zajmując się dzieckiem. Dawno perfekcjonizm porzuciłam, szkoda nerwów i zdrowia.

Kiedyś rola kobiety ograniczała się do zajmowania domem. Dzisiaj to multifunkcjonalny robot, który odkąd staje się żoną i matką obraca na pełnych obrotach. Nie chodzi o to, że jest mi z tym źle, że się użalam nad sobą. Raczej o pokazanie prawdy, uświadomienie jak ważna jest każda z nas w swych czterech kątach. Chciałabym, abyście czuły się wyjątkowe w tej roli bo to niezwykle trudne zadanie. Mam też wrażenie, że wiele osób wstydzi się mówić głośno o codzienności. O tym, jak ona naprawdę wygląda i jak trudno jest być młodą, dorabiającą się matką. Odczuwam też pewne niezrozumienie ze strony otaczających ludzi, którzy dziwią się, że nie mam siły wyjechać na weekend, czy wyjść na miasto. Gdybym miała nianię na etacie pewnie bym korzystała… w końcu kobieta przed trzydziestką to kobieta w kwiecie wieku!

Przyznaję- z zazdrością patrzę na kobiety, które to codziennie przychodzą do apteki- w pełnym, dopracowanym makijażu, piękną fryzurą i na błysk pomalowanymi paznokciami. Sama po prostu nie mam na to czasu. Odkąd Janek się urodził staram się samodzielnie wykonywać wszelkie zabiegi nie wychodząc z domu. I to nie dlatego, że żal mi pieniędzy ale po prostu zdani na siebie, bez pomocy dziadków i rodziny nie mamy z kim dziecka zostawić. Do tego wyrzuty sumienia- praca, dom, obowiązki i jeszcze wyjście do kosmetyczki? Może powinnam zmienić podejście, zwracać uwagę na własne potrzeby, a nie codzienne obowiązki. Wiem jednak, że wiele z Was spędza dzień dokładnie tak samo, a możliwość dzielenia się tym z innymi dodaje skrzydeł.

tort dla chłopca

Należy pamiętać, żeby w tym wszystkim móc choć w minimalnym stopniu realizować swoje pasje. To najlepsza forma odpoczynku i odstresowania. Dla mnie to blog stanowi oderwanie od codzienności. Pisząc dla Was czuję się spełniona w każdej sferze życia, czego również i Wam życzę kochani!

Przy okazji publikacji tego postu chciałabym przestawić Wam pewne produkty, które to ułatwią codzienne życie każdej kobiecie. Do tego są naturalne, biodegradowalne, ekologiczne, na bazie 100% australijskich olejków eterycznych. Brzmi nieźle, prawda?

eukaliptusowy spray opinia

Pierwszy to Uniwersalny, eukaliptusowy Spray czyszczący. Właściwie cud natury, który to czyści, dezynfekuje, odświeża, odplamia, niweluje nieprzyjemne zapachy i do tego działa na wszystkich powierzchniach. Można wykorzystać do czyszczenia luster, szyb, blatów, armatury, frontów kuchennych, tapicerek, czy dywanów. Jako odplamiacz do ubrań (co przy małym dziecku jest szczególnie porządane) i  jako środek, który to nada się właściwie wszędzie i do wszystkiego. W domu, w podróży, w samochodzie i na wyjeździe. Okna czyści perfekcyjnie- żadnej smugi!(sprawdziłam!). Świetnie też radzi sobie z codziennymi zabrudzeniami w kuchni, czy w łazience. Bez szorowania usuwa osad z kamienia i tłuste plamy. Szukałam takiego specyfiku dłuższy czas. Znalazłam też dla niego zadanie specjalne: higiena nocnika Janka, a przy tym dezynfekcja. Idealnie!

spray do wszystkich powierzchniDodatkowo dbanie o nasze elektryczne szczoteczki do zębów. Kto ma ten wie, jak często trzeba je czyścić (chodzi mi o rączkę i stację ładującą). Jako, że spray jest bezpieczny nawet dla wrażliwych powierzchni stosuję go absolutnie na wszystko. Mam zatem pewność, że nie zniszczę naszego wypoczynku i nie naruszę powłoki chroniącej zlewozmywak. W zależności od stopnia zabrudzenia należy dozować mniejszą lub większa ilość specyfiku. Preparat całkowicie odparowuje i nie wymaga spłukiwania. Polecam wykorzystać do sprzątania przed wizytacją gości- w całym domu pachnie czystością. Jedyna uwaga- jako, że produkt to 100% olejku eukaliptusa- posiada intensywny aromat eukaliptusa. Nie polecam więc u osób ze skłonnością do migrenowych bólów głowy.

eukaliptusowy

 

Drugi produkt to Proszek do prania Lemon Myrtle z olejkiem z mirtu cytrynowego. To wysoko skoncentrowany środek piorący, skuteczny i jednocześnie przyjazny dla środowiska. Nie zawiera wypełniaczy, enzymów, wybielaczy i sztucznych aromatów. W składzie znajdziemy jedynie 4 składniki !, a jedynym środkiem zapachowym jest 100% czysty australijski olejek z drzewa herbacianego. Woda z pralki może być użyta do podlewania roślin! Tak ekologicznego proszku jeszcze nie spotkałam. Wydawać by się nawet mogło, że jest to wręcz niemożliwe! A jednak warto szukać i czytać etykiety 🙂

proszek ekologiczny

Jak to wygląda w praktyce? Miarkę proszku umieszczamy w bębnie pralki wraz z ubraniami. Wybieramy program i gotowe! Nie trzeba dodawać środków zmiękczających, czy nastawiać pralki na dodatkowe płukanie. Inne zalety to rewelacyjna wydajność (1 kg proszku to około 50 prań). Dodatkowo nadaje się też do wszystkich rodzajów tkanin i prania w każdej temperaturze. Jest też przyjazny dla skóry- można stosować nawet do prania ubrań małych alergików. Kto ma w domu dziecko ten z pewnością doceni ten atut! Widzisz, że skóra maluszka jest zaczerwieniona i podrażniona? Szybko zmień proszek, a efekt pojawia się niemal natychmiast.

Sam proszek ma przyjemny, świeży zapach. Aromat jest wyczuwalny również w trakcie prania. Podczas suszenia woń olejku ulatnia się, a więc zapach zanika. Sama nadal nie mogę się przyzwyczaić, bo do tej pory bardzo lubiłam świeżość wyjętyc prosto z pralki ubrań i woń Lenora (straszne to ale prawdziwe). Wiem jednak, że dla skóry chemiczne środki zmiękczające nie stanowią najlepszej pielęgnacji. Dotyczy to szczególnie skóry dziecka, która jest cienka, a tym samym nie stanowi skutecznej bariery- związki chemiczne dużo łatwiej przenikają do organizmu.

proszek biodegradowalny

Zarówno spray, jak i proszek znajdziecie na stronie eukaliptusowy.pl i serdecznie zachęcam Was do ich przetestowania.

 

Leave a Reply