Wyprawka, Zdrowie i pielęgnacja

Probiotyki. Czym się różni jeden od drugiego?

W ostatnim czasie obserwuje się znaczny wzrost preparatów probiotycznych. Większość z nich posiada status suplementów diety, a tylko niewielki odsetek – produktów leczniczych. O dobrych bakteriach wszyscy  słyszeli, każdy podaje probiotyk swojemu dziecku kiedy tylko są takie wskazania. Podczas zwiększonej zapadalności na infekcje, podczas biegunki (i innych problemów żołądkowo-jelitowych), czy w czasie antybiotykoterapii. Probiotyki to żywe drobnoustroje bez których nasz organizm nie mógłby funkcjonować. Czy da się je zamknąć w kapsułce i sprawić, że magicznie się namnożą i zaczną spełniać swoje zadanie?

Syrop, krople, czopki, tabletki, kapsułki to postać leku, która pozwala na jego właściwą biodostępność (szybkość i stopień wchłaniania do krążenia ogólnego). Z bakteriami sprawa ma się trochę inaczej, bo mikroorganizmy działają w obrębie przewodu pokarmowego. Wpływają na prawidłowe procesy trawienne, uczestniczą w syntezie witamin, aminokwasów, hormonów i innych biosubstancji niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Są barierą dla bakterii chorobotwórczych, współtworzą właściwą odporność całego ustroju. Ich niedobór w organizmie niesie za sobą poważne skutki.

Istnieje bardzo duża liczba szczepów bakterii określanych mianem „probiotycznych”. Dostępne probiotyki mają więc różne składy. Wystarczy zerknąć na pudełko, by ujrzeć na jednym aż 9 różnych szczepów, podczas gdy na innym jest już tylko jeden. Nie oznacza to wcale, że ten z ubogim składem będzie gorszy. Przyjmując probiotyki, połykamy ŻYWE BAKTERIE, a właściwie takie powinniśmy znaleźć w preparacie. Skoro mają być żywe, to muszą się czymś podczas przechowywania żywić. Czyli właściwy probiotyk to nie tylko szczepy ale też odpowiednia postać leku, która zapewni im pożywkę. Dodatkową jej funkcją jest gwarancja odporności na działanie kwasów żołądkowych, które niwelują wszystko (bo przecież pokarm nie jest jałowy i soki żołądkowe stanowią pierwszą barierę ochronną). Bardzo niska cena może więc czasem oznaczać, że czegoś w farmaceutyku „brakuje”. Szczepy może i zawiera, ale co z całą resztą? Niestety nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić (konieczna byłaby analiza labolatoryjna). Sama jestem zdania, że jeśli peparat kosztuje cztery złote to nie zaszkodzi ale też niestety nie pomoże.

Co do mikroorganizmów- w skład produktów probiotycznych powinny wchodzić ściśle scharakteryzowane szczepy o udowodnionej skuteczności klinicznej. Do drobnoustrojów o działaniu probiotycznym należą przede wszystkim bakterie produkujące kwas mlekowy z rodzaju Lactobacillus  i Bifidobacterium. Inne drobnoustroje tradycyjnie zaliczane do probiotyków to między innymi drożdżaki Saccharomyces boulardii. Niektóre, tak jak Lactobacillus rhamnosus GG czy właśnie Saccharomyces boulardii, zostały rozlegle przebadane, a ich wpływ na zdrowie człowieka jasno określony. Jednak wiele preparatów, szczególnie tych tanich, zawiera obce dla organizmu szczepy, których działanie nie zostało poddane rygorystycznej naukowej ocenie. Wybierając probiotyk trzeba zwrócić uwagę na informacje zawarte na opakowaniu. Powinny one zawierać pełną nazwę użytego szczepu oraz liczbę bakterii obecnych w kapsułce (najlepiej minimum 5 miliardów CFU)

Mikroorganizmy, aby się namnażać w jelitach i spełniać swoją rolę potrzebują pożywienia. Mowa tu o tym co jemy, a więc o naszej diecie. Pożywką jest np. skrobia, błonnik pokarmowy, oligo-,polisacharydy, tłuszcze lub preparaty apteczne określane mianem PREbiotyków. Tak więc przede wszystkim dieta bogata w naturalne, nieprzetworzone produkty oraz owoce i warzywa. Jeśli probiotycznym mikroorganizmom nie zapewnimy pokarmu- zginą! Najlepiej jeśli więc preparat zawiera PREBIOTYK (a prebiotyk z probiotykiem określany jest mianem synbiotyku).  WYJĄTEK- U niemowląt karmionych piersią naturalnym prebiotykiem są oligosacharydy mleka matki i podawanie maleństwu takich preparatów nie jest wskazane.

 

Podsumowując:

WŁAŚCIWY SZCZEP. Każdy ze szczepów wymaga oddzielnych badań w celu określenia jego właściwości probiotycznych i skuteczności w ściśle określonej sytuacji klinicznej. Nie jest więc powiedziane, że im więcej tym lepiej. Liczy się jakość- nie ilość. Dane z metaanaliz sugerują, że do szczepów probiotycznych o najlepiej udokumentowanym działaniu w leczeniu ostrej biegunki u dzieci należą na przykład L. rhamnosus GG (Dicoflor, Osłonik, Lakcid) oraz S. boulardii (Enterol, Osłonik). Podczas kolki niemowlęcej doustne podawanie Lactobacillus reuteri (BioGaia) zmniejsza długość trwania problemu (potwierdzono skuteczność jedynie tego szczepu, u dzieci karmionych wyłącznie piersią, w porównaniu do grupy kontrolnej otrzymującej symetykon)

ZAWARTOŚĆ POŻYWKI. Jeśli jest w preparacie zdecydowanie polepsza to działanie probiotyku. Najczęściej jako prebiotyki stosowane są oligosacharydy (FOS), galaktooligosacharydy (GOS), inulina, laktuloza. Warto zwrócić na to uwagę. Można też kupić prebiotyk osobno (polecam preparat BLF100).

WŁAŚCIWA POSTAĆ LEKU. Na co niestety nie mamy wpływu. Sama ufam znanym markom, które mogą pochwalić się przeprowadzonymi badaniami i wierzę, że są to rzetelne, nieprzekupione wyniki.

LEK. Oczywiście dużo lepiej jest, kiedy dany preparat posiada rejestrację leku (Lakcid), a nie suplementu diety. Wówczas mamy pewność, że podany na opakowaniu skład jest dokładnym odwzorowaniem każdej dawki. Niestety ogromne koszty często na to nie pozwalają i nie należy negować każdego suplementu.

CO ZROBIĆ KIEDY DZIECKO CHORUJE

 

 

3 komentarze

  1. bojka

    19 maja 2017 at 10:43

    Ja synkowi podaję acidolac nie tylko jak ma jakieś problemy z brzuszkiem czy bierze antybiotyk (na szczęście bardzo rzadko), ale też dostaje probiotyk jak zaczynają szaleć infekcje w przedszkolu, żeby miał zwiększoną odporność i się nie zarażał od innych dzieci

  2. jusia

    28 sierpnia 2017 at 12:38

    My acidolakiem w kropelkach pozbyliśmy się kolek u córeczki, które ją okropnie męczyły jak była malutka. Lekarz nam tak poradził, żeby florę bakteryjną zasiedlać dobrymi bakteriami

  3. klaudia

    23 października 2017 at 13:53

    U nas też od paru tygodni podajemy synkowi te kropelki, zeby kolki łagodzić, bo bardzo mu dokuczają. No i widzę, że to się poprawia

Leave a Reply