Kącik naszej księżniczki

Ciąża, Czas przygotowań, Wyprawka

Kącik naszej księżniczki

Nie ukrywam, że stworzenie przestrzeni dla naszej córeczki okazało się dla mnie nie małym wyzwaniem. Do tej pory żyłam totalnie w męskim świecie, omijałam różowe regały w sklepach, a teraz to właśnie tam skierowałam pierwsze kroki. A tutaj baldachimy, piwonie, serca, fiolety, tiule… Na początku totalnie nie wiedziałam od czego zacząć. Mimo to chciałam, żeby pokoik ten był typowo dziewczęcy, wymarzony. Z jednej strony słodki jak landrynka, a z drugiej wpasowany w pozostałą część naszego domu. Jak zatem stworzyć przytulny kącik, nie przesadnie różowy, a jednak typowo kobiecy?

Zaczęłam od kołyski. Chciałam, aby w pokoju główne miejsce zajmowało pierwsze łóżeczko. Niekoniecznie klasyczne ze szczebelkami, a jednak nowe, nieco inne i tylko jej- naszej małej Księżniczki. Bardzo spodobała mi się oferta wyszukiwarki mebli i dekoracji  Favi, gdzie znalazłam idealną kołyskę. Link do strony znajdziecie TUTAJ Polecam jednak wpisać na stronie konkretne hasło jeśli czegoś szukacie lub wybrać jedną z wielu kategorii produktowych, bo asortyment jest bardzo szeroki. Mój wybór to kołyska Simple, jest dobrze wykonana, niedroga, a cieszy oko i mam nadzieję, że stanie się idealnym pierwszym łóżeczkiem. Podoba mi się też połączenie dwóch materiałów- drewna i bieli.

Wcześniej panował trend na białe mebelki dziecięce, obecnie jednak większość osób decyduje się na naturalne, drewniane modele. Ja, dzięki takiemu zestawieniu mogłam wykorzystać naszą starą komodę pod przewijak, która mimo, że jest biała, wciąż pasuje do obecnych trendów. Dodałam jedynie nowe gałki do szuflad, które kupiłam w Zara home.

Do kołyski dobrałam również bardzo miękką, bambusową kołderkę oraz poduszeczki a także różowy rożek MILAN, który to początkowo będzie głównym okryciem dziennym i nocnym naszej córeczki.

Nad kołyską zawisł baldachim. Właściwie dziewczęcy kącik kojarzył mi się głównie właśnie z baldachimem. Idealnie się on wkomponował w mój styl i sprawił, że kącik stał się jeszcze bardziej przytulny, a jego pudrowy róż ma idealny, stonowany odcień.

Obok miejsca do spania stanęła komoda z ubrankami. Taki noworodek niby nie potrzebuje dużo rzeczy, a jednak często się go przebiera i jeśli nie mamy czasu na pranie, to większa ilość bodziaków, pajacyków, spodenek naprawdę się przydaje. Jako mama dwójki dzieci mogę śmiało powiedzieć, że dla Janka miałam za mało pierwszych ubranek. Przy Maksiu wiedziałam, że muszę ich nieco dokupić, a teraz, przy trzecim dziecku, na pewno niczego nam nie zabraknie. Komoda służy też jako przewijak, gdzie na półce znajduje się miejsce na jednorazowe pieluszki. Zamiast klasycznego przewijaka postawiłam tym razem na kokon. Malutka będzie miała mięciutko i wygodnie. Sama jestem ciekawa jak się taka opcja sprawdzi.

Sukienki oraz część dodatków na wiszącym regale to również produkty marki Jamiks. Myślę, że więcej będę mogła pokazać i opowiedzieć Wam na Instagramie. Nie mniej jednaj tutaj też możecie nacieszyć oko tymi ślicznościami 🙂 Różowy regał ścienny także stanowi główną część kącika. Urzekła mnie jego forma oraz kolor 🙂 To na nim będę umieszczać ozdoby, pamiątki oraz dodatki. Jedyne z czego nie jestem zadowolona to nieco błyszcząca farba, która z założenia miała być matowa.

Obrazek zamówiłam właściwie w ostatniej chwili, kiedy to po zawieszeniu wszystkich akcesoriów okazało się, że mam dla niego idealne miejsce. Plakat misia znalazłam u Cebababy.

Mam nadzieję, że kącik naszej małej księżniczki przypadł Wam do gustu. Myślę też, że będzie to praktyczna i funkcjonalna przestrzeń. Idealne na pierwsze miesiące życia maleństwa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *