dziecko, wyprawka

Rozsądna wyprawka- czyli czego nie kupować przed narodzinami dziecka

Czy nie zdażyło się Wam odsprzedać za połowę ceny nieużywane akcesoria dla najmniejszych, które kupiłyście jeszcze zanim dziecko przyszło na świat? Sama, kompletując wyprawkę, korzystałam z listy znalezionej w internecie. Odhaczałam kolejne punkty, zadowolona, że mam absolutnie wszystko co może się przydać. I tak część się przydała, a część nie. Dlaczego? Otóż każde dziecko jest inne, a o tym jakie będzie nasze, rodzone dowiemy się z czasem. Dlatego też nie warto kupować “na zapas”. W dzisiejszych czasach dostęp do internetu pozwala na zakupy w każdej chwili, bez wychodzenia z domu.

Postanowiłam Wam wyszczególnić kolejne, bardzo popularne na listach wyprawkowych elementy z którymi lepiej się wstrzymać. A przynajmniej u nas okazało się, że niepotrzebnie się pospieszyłam. Jeżeli coś jeszcze wpadnie Wam do głowy- dopisujcie! 

CHUSTA. Mimo, że bardzo chciałam i nawet chodziłam na lekcje chustowania- Janek zdecydowanie jej nie tolerował. Nie chciał być w chuście noszony i koniec. Na nic moje kolejne próby. A dobra chusta to wydatek rzędu 200-300 zł, czyli wcale nie taki mały koszt. Nasza (właściwie nieużywana) leży w kartonie i czeka. Może rodzeństwo Janka się z nią polubi? A może ją w końcu sprzedam? Jakby któraś z Was potrzebowała chusty elastycznej TULA za pół ceny to proszę o wiadomość

OTULACZ. Tak, jak Janek chustowania nie lubił, otulania nie znosił jeszcze bardziej. Potrafił wszystko zrobić, żeby rączki na zewnątrz wyjąć i właściwie zawsze mu się to udawało. Po chwili wpadał w histerię, choć teoretycznie otulanie powinno ukoić płacz i wyciszyć maluszka. Wiem teraz jedno- dzieci dzielą się na te co kochają być ściśnięte, oraz na te, które tego nienawidzą. Polecam więc wypróbować z kocykiem, a dopiero później zaopatrzyć się w profesjonalny otulacz, który zazwyczaj kosztuje około 200 zł. Nasz również czeka w kartonie na swój wielki debiut.

OCHRANIACZ NA ŁÓŻECZKO. Nigdy go nie mieliśmy i okazało się, że wcale nie jest potrzebny. W okresie noworodkowym dziecko nie potrafi się jeszcze przemieszczać, nie ma więc obaw, że się uderzy. Przestrzenie między szczebelkami umożliwiały mi wówczas stałą obserwację (szczególnie w nocy- czy śpi, czy maluszkowi się nie ulało, czy nie nakrył sobie buźki kocykiem itp.). Kiedy dziecko staje się bardziej mobilne, równie bardzo ciekawi je otoczenie. Wówczas przy obracaniu główki na boki może podglądać swój kącik i podziwiać dom. Dodatkowo słyszałam wiele opinii mówiących o możliwości podduszenia dziecka właśnie przez ochraniacz na szczebelki TUTAJ

ZESTAW POŚCIELI. Na początku wystarcza rożek i kilka kocyków. Z pościelą i pierzynką można śmiało poczekać, a nawet warto to zrobić, gdyż może się okazać, że potrzebny będzie większy rozmiar. My pościel o długości metra użyliśmy dwa razy, bo jak Janek do niej dorósł, właściwie już była za mała.

GARDEROBA. Pięknie poukładane malutkie buciki i ubranka kuszą na półeczkach i wieszakach. Body wkładane przez głowę dla noworodka- przecież jest takie śliczne więc na pewno będę zakładać je dziecku. W praktyce- noworodek główki sam nie trzyma, a ja miałam wrażenie, że wciągając przez nią cokolwiek zrobię krzywdę własnemu dziecku.  Tak więc wszytko powinno być rozpinane z przodu (najlepiej kopertowo). Spodnie jeansowe? Radzę od razu o nich zapomnieć. Nawet teraz (a Janek ma już 10 miesięcy) mam wrażenie, że są zbyt grube i sztywne, słabo się rozciągają więc krępują ruchy. Czapeczka. Zdecydowanie niezbędna niezależnie od pory roku w jakiej rodzi się dziecko. Radzę jednak nie robić zapasu. Synek urodził się z główką większą od najmniejszego rozmiaru czapeczki zimowej. Ze szpitala wracaliśmy więc już w za małej czapie, której oczywiście nigdy więcej mu nie założyłam. A w zapasie miałam jeszcze trzy i to właśnie te najmniejsze.

Wasze sugestie:

  • Pampersy new born- nice robić zapasu. Noworodek tak szybko przybiera na wadze, że po kilku dniach mogą być za małe. Niektórzy zaczynają nawet od numeru 2.
  • Wanienka. Najlepiej od razu ta większa. Najmniejszy rozmiar wystarczy na krótki okres czasu.
  • Witamina K+D. Nie wiadomo jak długo będziemy karmić piersią.
  • Buciki. Noworodek ich nie potrzebuje i wystarczą ciepłe skarpetki. Buciki zsuwają się się z nóżek i przeszkadzają.
  • Śpiochy i kaftaniki. Niepraktyczne i w dzisiejszych czasach bezużyteczne.

Czekam na Wasze wyprawkowe KITY, które być może uchronią budżet jeszcze tych z brzusiem