Dziecko, LIFESTYLE

Nasza codzienność, która mimo rutyny potrafi zaskakiwać

I choć schemat każdego dnia wydaje wydaje się być identyczny (tak tak…znacie to) to uważam jednak, że  codzienność spędzona z małym dzieckiem codzienne dostarcza nowych wrażeń! Może i nie jest zawsze tak kolorowo, bo maluch marudzi i wymaga ciągłej uwagi ale…. zdecydowanie ciekawej! Człowiek wie po co żyje i dla kogo pracuje. Wie po co marzy o dużym domu i dąży za wszelką cenę do realizacji zamierzonych celów. Wszystko dla szkrabów naszych, by im żyło się lepiej i mieli najlepsze warunki do rozwoju (a przynajmniej nie gorsze jak my sami mieliśmy).

zabawa dwulatka

Dzieci to ogromna motywacja i nauka kreatywności. Myślisz, że wrócisz do domu, usiądziesz przy kawie lub położysz się na kanapie? Nic z tych rzeczy! Jednego popołudnia malowanie, drugiego wycinanki, trzeciego lepienie zwierząt z ciastoliny i tak dalej. Przydają się zdolności manualne i pokłady cierpliwości. Wczoraj dla przykładu Janek przygotowywał sałatkę czekając na powrót taty z pracy- mył sałatę, przesypywał z puszki kukurydzę, dodawał fetę i polewał sosem. Zabawa dla niego ogromna. Dla mnie pomoc (choć sprzątania było razy dwa). Generalnie wszyscy zadowoleni choć z początku miałam obawy. Zauważyłam jednak pewną zależność- Im więcej domowych czynności dziecko wykonuje samodzielnie (a właściwie mu się na to pozwala) tym mniej się złości i jest mniej uparte. Skutek jest taki, że wszyscy są bardziej zadowoleni, a więc ta metoda działa! Od tego odkrycia znacząco zmieniłam swoje podejście. Nie zakazuję, nie upominam i…. uważam, że jest znacznie lepiej 🙂

dzień z życia dziecka

 

Każdego dnia staramy się uczyć czegoś nowego, jednak powiem Wam, że ogromnie dużo daje ŻŁOBEK. Janek po powrocie do domu śpiewa piosenki, recytuje wierszyki i opowiada o całym dniu. Często zastanawiam się, czy byłabym w stanie (a przede wszystkim czy potrafiłabym) sama go tego nauczyć? Obecnie nie mam na to po prostu czasu. W domu zawsze jest „coś”  do zrobienia. A to pranie trzeba wstawić, a to obiad gotować, a to prasowanie czeka i często maluch bawi się sam (ja obecnie sama siebie kontroluję by wystarczającą ilość czasu spędzać z synkiem na wspólnej nauce i zabawie). Nie mówię już o lekcjach angielskiego, zajęciach logopedycznych oraz rytmice i teatrzyku. Nie mam wyrzutów sumienia, że chodzę do pracy bo mam nadzieję, że staram się pogodzić wszystko najlepiej jak to możliwe. Widzę też uśmiech na twarzy i syna i zadowolenie z czasu spędzonego z dziećmi. Wszystko to daje wewnętrzny spokój i poczucie, że podejmuję dobre decyzje.

blog o modzie

Ostatnimi czasy zastanawiam się jak wyglądałby nasz dzień przy dwójce dzieci. I wiecie co? Nie wyobrażam sobie!
Obecnie wydaje mi się, że czasem dryfujemy na krawędzi. Mimo, że radzimy sobie ze wszystkim to wystarczy nagła zmiana planów w ciągu dnia i… nagle nie ma kto odebrać synka, zostać z nim do momentu aż sami będziemy dyspozycyjni. Zaczyna się kombinowanie, zwalnianie z pracy, a później nadrabianie obowiązków wynikających z nieobecności i nadgodziny. Czy przy dwójce dzieci to się uda? Takich sytuacji będzie wówczas zdecydowanie więcej. Z drugiej strony- nie my jedni myślimy o powiększeniu rodziny 🙂 Jak już postawionym się jest w sytuacji bez wyjścia to ze wszystkim człowiek sobie poradzi i znajdzie optymalne rozwiązanie.

blog parentingowy blog modowy

Patrząc na nasze codzienne życie i zdobyte doświadczenie wiem już, jak bardzo ważne jesteśmy MY kobiety i nasza samorealizacja. Chodzi mi tutaj o nasze potrzeby, marzenia i przede wszystkim ambicje. Chcesz dokończyć studia, zrobić kurs manicurzystki lub zostać trenerem osobistym? Zrób to! Wiem, że trudno wygospodarować czas by zrobić coś dla siebie zamiast domowych obowiązków. Jednak wszelkie tego typu działania pozwalają odetchnąć, poprawiają nastrój i nasze nastawienie do otaczającego świata. Stajemy się bardziej pogodne i zadowolone (co z pewnością zauważą nasi bliscy). Uważam, że matka zajmująca się wyłącznie domem nie z wyboru, a z konieczności- dużo łatwiej popada w depresję!

moda blog o modzie

Muszę Wam się też do czegoś przyznać- wraz z początkiem wiosny zaczęłam biegać! Jest to dla mnie duże wyzwanie bo ostatni raz sport tego typu uprawiałam jeszcze przed zajściem w ciążę. Trzymam jednak kciuki za własną motywację, likwidację zbędnego tłuszczyku oraz za Was! Wiem jak wiele z Was również dąży do upragnionej sylwetki i jakie potrafi być to trudne 🙂 Razem możemy wszystko 🙂

popularny blog o macierzyństwie

blog moda dziecięca

2 komentarze

  1. B

    30 marca 2018 at 09:10

    Przy dwójce dzieci człowiek jest bardziej zorganizowany. To wychodzi tak naturalnie. U mnie różnica wieku rok i 9 miesięcy. Najgorzej gdy obaj chorzy. A tak to człowiek się „nie pieści” i wszystko zorganizowane lepiej niż przy jednym 😊

  2. Aleksandra

    30 marca 2018 at 11:32

    Ja uwielbiam swoją rutynę z moimi maluszkami 🙂

Leave a Reply